Stolica wyspy Terceira - Angra do Heroísmo w tłumaczeniu na polski oznacza "zatokę bohaterstwa" . Określenie "do Hroismo" zostało dodane przez portugalską królową Marie II, w dowód uznania dla bohaterstwa mieszkańców i wierności królowi w wojnie domowej z początku XIX wieku. Miasto niegdyś był ważnym portem łączącym Europę z obu Amerykami i Portugalię z jej koloniami. To spowodowało rozwój miasta i jego bogactwo, którego odzwierciedleniem dziś są kamienice i pałace. Choć miejscowa starówka poważnie ucierpiała wskutek trzęsienia ziemi w 1980 roku, to jako pierwsza w Portugalii była w 1983 r. wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zanim jednak rozpoczęliśmy zwiedzanie, trzeba było dopełnić formalności związanych z COVID-19. Przypadał właśnie 6-ty dzień od ostatniego, wykonanego jeszcze w Polsce testu i należało wykonać kolejny test na koszt rządu azorskiego. Wprawdzie wczoraj dostałem e-mail z zaproszeniem do wymazu w szpitalu w Horcie, ale uprzejmie odpisałem, że nas tam już nie ma, i że rezydujemy na Terceirze. E-mail był o tyle dziwny, bowiem w wypełnianym przed wyjazdem kwestionariuszu dokładnie wykazywałem, kiedy i gdzie będziemy rezydować, włącznie z podaniem parafii (o tym pisałem już wcześniej). Brak odpowiedzi. Dysponując wykazem laboratoriów, udaliśmy się do najbliższego. Napisane, że czynne jest od wtorku do soboty, ale niestety dziś Czwartek Bożego Ciała i było zamknięte. W związku z tym idąc za informacją z Horty udaliśmy my się do tutejszego szpitala św. Ducha z nadzieją, że tu wymazują niezależnie od święta. Nic z tych rzeczy. Budynek szpitala piękny, ale nikt nic nie wie.
Otrzymaliśmy jedynie numer telefonu na infolinię zdrowotną. Nikt jednak nie odbierał (potem okazało się, że numer był niewłaściwy). Pamiętając, że wczoraj wjeżdżajac do miasta widzieliśmy napis: testowanie COVID-19, udaliśmy się tam. Na miejscu powiedzieliśmy sobie: bingo i ustawiliśmy się w niedługiej kolejce samochodów. Miły pan ubrany w kombinezon zapytał o nazwisko. Coś tam poszperał w papierach i stwierdził, że nie ma nas w spisie. No to jaki problem, niech nas dopisze i wymaze. Nic z tych rzeczy. Nie ma, to nie ma. I mogę jedynie zadzwonić na infolinię. Tu okazało się, że numer był inny. Niestety też nie odbierał, po wysłuchaniu 3-minutowej muzyczki i komunikatu: "proszę czekac" numer rozłączał się. Po kilku próbach połączenia powróciłem do punktu wymazowego z reklamacją. Powiedzieli dzwonić do skutku. Daliśmy sobie jednak na razie spokój i udalismy się do miejscowej Katedry na mszę z racji Święta Bożego Ciała.
Procesji z racji pandemii nie było, za to podczas mszy odbywała się uroczystość pierwszej komunii dzieci. Msza była uroczysta, że śpiewem chóru.
Po mszy podjąłem próbę połączenia z infolinią Zdrowia. Kolejne próby kończyły się fiaskiem. Kiedy podjąłem ostatnią, odezwał się wreszcie głos, a nie automat (może modlitwa w kościele pomogła?). Wyjaśniłem co trzeba i rozpoczęło się zbieranie naszych danych z przysłowiowym numerem buta włącznie. A przecież mają już nas w systemie. Po zakończeniu poinformowano, że otrzymam sms instrukcje gdzie i kiedy mamy się wymazać. Na razie czekamy. Ale to już ich problem.
Zaczelismy zwiedzać starówkę począwszy od katedry pw. Najświętszego Zbawiciela, przy której stoi pomnik Jana Pawła II upamiętniający tutejszą wizytę naszego Papieża 11.05.1991
Następnie przemieściliśmy się do portu jachtowego podziwiając po drodze piękne kamieniczki.
Na przeciw portu i plaży pięknie prezentowała się fasada Kościoła Milosierdzia, przy którym jest pomnik Vasco da Gamy, upamiętniający jego lądowanie na wyspie w 1499 roku.
Wspielismy się do fortu Sao Sebastian, skąd roztaczał się ładny widok na port i dalsze wybrzeże.
Wracając do miasta oglądaliśmy kolejne koscioly i kamieniczki.
Ładnie prezentował się Konwent Św. Franciszka, w którym obecnie znajduje się muzeum.
Obok znajdował się ogród botaniczny, w którym zaserwowalismy sobie trochę wytchnienia wśród zieleni i kwiatów.
Na Praca Velha (Stary Plac) rośnie olbrzymia araukaria, a dookoła pnia drzewa urzadzono bar.
Przy placu znajduje się też Pałac dos Capitaes Generais, gdzie obecnie znajduje się siedziba lokalnego rządu.
Wreszcie udaliśmy się na Monte Brasil (widoczny z naszego hotelu). Po drodze oglądaliśmy z zewnątrz fort de Sao Joao Baptista (obecnie obiekt militarny),
zatrzymalismy się przy kalderze wulkaniczej,
a ze szczytu wzniesienia, na którym ustawiono w 1932 roku krzyż upamiętniający 500-lecie odkrycia Terceiry,
golądaliśmy przepiękną panoramę miasta i okolic.
Wieczorem był jeszcze wypad na pysznego bacalhau (dorsz).
W pobliżu naszego hotelu natknęliśmy się na placyk poświęcony Unii Europejskiej, z flagami wszystkich państw członkowskich.










































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz