niedziela, 13 czerwca 2021

Lizbona po raz drugi

Wczesnym rankiem z żalem opuścilismy rajskie Azory wylatując z Aeroporto Joao Paulo II w Ponta Delgada. Co ciekawe, jutro wylądujemy też na lotnisku Jana Pawła II, ale w Krakowie. Czyli papież Polak łączy!



Po 2 godzinnym locie przybyliśmy do Lizbony. W drodze do centrum sympatyczny taksówkarz opowiadał nam o mieście, o dzisiejszym święcie św. Antoniego (Patron Lizbony) , które z racji pandemii odbędzie się bez tradycyjnych parad, o tym że mało turystów i co widać na prawo, a co na lewo. Po zainstalowaniu się w hotelu Lisboa Pessoa (budynek związany ze słynnym portugalskim pisarzem) 




ruszyliśmy na walking po dzielnicach Chiado i Bario Alto. Jako, że upał doskwierał, było to bardzo leniwe spacerowanie. Najpierw odwiedziliśmy kościół św. Męczenników kow (tu msza), którego wystrój i oprawa muzyczna (śpiew tenora podczas mszy) przypadła nam do gustu. 



Przeszliśmy przez Plac Camoesa


i w jednej z restauracyjek na wolnym powietrzu w Bario Alto spożyliśmy tradycyjnego bacalhau (dorsz). Powróciliśmy do dzielnicy Chiado, by w historycznej i kultowej kawiarni A Brasileira wypić kawę i zjeść pyszne tutejsze ciastka: pasteis de nata. To w tej kawiarni spotykali się ponad sto lat temu intelektualiści i literaci z z Fernando Pessoa na czele. Czuć tu ducha czasu.











Ponownie powędrowaliśmy do Górnego Miasta odwiedzając kościół św. Rocha, którego przepych wnętrza, a szczegolne jego bocznych kaplic zniewala.















Na tarasie widokowym Pedro de Alcantara, wylegują się na... leżakach i popijając chłodny napój wypatrywaliśmy się w pejzaż stolicy Portugalii począwszy od nowoczesnych dzielnic, przez wzgórze zamkowe, Bario Baixo, aż po Tag.




Podziwialiśmy ponownie kamienice z azulejos. 




Nie zabrakło oczywiście spotkań z lizbonskimi tramwajami zauważając, że podobnie jak ludzie są one coraz częściej wytatuowane. 

Dzień zakończyliśmy przyjemnie w restauracji na dachu naszego hotelu
rozkoszując się panoramą miasta. 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lizbona na leniwo i powrót

Przyszedł ostatni dzień naszej podróży. Dziś nie planowalismy jakiegoś konkretnego zwiedzania. Po prostu dziś chcieliśmy się powłóczyć po Li...