Po do południowym relaksie postanowiliśmy spenetrowac północno-wschodni zakątek wyspy. Pierwszym punktem był Parque Natural da Ribeira dos Caldeirões, zlokalizowany w waskiej dolinie wartkiego potoku, który zaczynał się tam pięknym wodospadem. W parku, poza roślinnością mogliśmy oglądać stare młyny wodne.
Zjechaliśmy na północne wybrzeże, gdzie podziwialiśmy kolejne zapierający dech widoki z miradourow Saiga i San Antonio.
Obfity lunch zjedliśmy w małej miejscowości Achada. W końcu przybyliśmy do urokliwego miasteczka Nordeste (północny wschód). W istocie miasteczko leży na północno- wschodnim krańcu wyspy. Do niedawna Nordeste było nazywane "10 wyspa archipelagu", że względu na trudny don dostęp. Obecnie, po wybudowaniu drogi asfaltowej dostęp jest łatwiejszy, ale i tak czasochłonny że względu na liczne serpentyny. Co ciekawe, wiele pobliskich wiosek w swej nazwie odnosi się do Nordeste: nordestinho (to jest coś w rodzaju polnocnowschodniowy). W Nordeste jest sympatyczny placyk z przyległym don ratuszem i kościołem św. Jerzego.
Kierując się w stronę naszego pobytu w Furnas, jadąc serpentynami nad urwistym wybrzeżem z jednej strony i pod stromymi wzniesieniami z drugiej "zaliczaliśmy" koleje miradoura. Miradouro da Ponta do Arnel i Vista dos Barcos z przepieknym widokiem na latarnię morską.
Miradouro da Ponta do Sossego z dodatkowo przepieknym ogrodem. Równie piękny był Miradouro da Ponta da Madrugada.
Następnie zjechaliśmy stromą drogą do zagubionego pomiędzy górami nad oceanem miasteczka Faial da Terra, gdzie na wysokiej skarpie znajduje się pustelnia MB z Lourdes.
Ponownie trzeba było wspinać się do głównej drogi, a następnie zjechać do portowego miasteczka Povoação. Tu, podobnie jak w Ponta Delgada, w porcie na nadbrzeżu zlokalizowana jest brama upamiętniająca pierwszych osadników w XV w.
Utrudzeni wróciliśmy do Furnas.











































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz